Makijaż na.....

         Dawno mnie tu nie było, ale znów nawiedził mnie natłok obowiązków. Postaram się teraz w miarę regularnie coś nowego dodawać, a tematów się troszkę nazbierało :)
         Dziś nowy post, zupełnie inna tematyka, aczkolwiek musze o tym napisać, bo sytuacja bardzo jak dla mnie kontrowersyjna, ale zacznę jednak od zdjęć, a następnie opisze zdarzenie.


To tradycyjna ja bez makijażu

To ja w trakcie transformacji   

Natomiast tu jestem pomalowana na Azucene z opery Trubadur Giuseppe Verdiego 


MAKIJAŻ WYKONANY PRZEZ Sandre Sakowską

Śmieszność tej sytuacji polega na tym, że tak umalowana i ubrana w czarne szaty poszłam na długi nocny spacer po Łodzi. Każdy kto koło mnie przechodził, albo przyśpieszał kroku, albo uciekał wzrokiem. Ten spacer na długi czas pozostanie w mojej pamięci, ponieważ zazwyczaj spacerując po Łodzi muszę przystawać i poczekać, aż natarczywi mężczyźni przejdą dalej, albo przed nimi uciekać. Pewien mężczyzna jedyny odważny zapytał o co w tym chodzi, odpowiedziałam, że to tylko wygłupy. Dochodzę do wniosku, że gdy mam gorszy nastrój taki spacer dużo mi daje, ponieważ mogę się pośmiać i wzbudzać kontrowersje. Może pora zastanowić się nad aktorstwem?! :P  


Bardzo chciałam podziękować mojej przyjaciółce za tak wspaniały makijaż :* 

Buziaki Julka :)
 
  

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty